poniedziałek, kwietnia 25, 2016

dodano: poniedziałek, kwietnia 25, 2016

Pierwsza myśl, jaka przebiegła mi przez głowę po odczytaniu tytułu tej książki, była mniej więcej taka: 30 trampolin? To musi być niesamowita historia. Nie potrafiłam sobie bowiem wyobrazić aż tylu trampolin naraz. Okazało się, że tak naprawdę trampolina jest jedna, ale występuje w 30 wersjach. I nie chodzi tu o różne modele trampolin dostępne na rynku. Autorka stworzyła 30 różnych wersji tej samej krótkiej historyjki – to jakby 30 różnych równoległych światów, w których niby dzieje się to samo, ale zawsze trochę inaczej. Za każdym razem bazą są wydarzenia jednego wakacyjnego popołudnia. Para bliźniaków – Łukasz i Zosia spędzają je razem z mamą na basenie i rolkach. Po powrocie czeka ich w domu niemiła niespodzianka – ich ogrodowa trampolina znika. Z ust Łukasza padają pewne niechlubne przypuszczenia, ale już po chwili tata wyjaśnia całej trójce niezwykłe zaginięcie trampoliny. Nie będę zdradzać Wam zakończenia, ale powiem, że jest ono dość zaskakujące i dokłada do historii łatwy do odczytania morał, co jest także dużym plusem – w końcu to książka dla dzieci.

Mamy zatem tę historię w wersji wierszowanej, skrótowej, słownikowej, bardziej dla oczu, bardziej dla uszu, baśniowej, futurystycznej, pesymistycznej, optymistycznej i jeszcze wielu innych. Osobiście najbardziej podobają mi się wersje przedstawione z punktu widzenia każdego z głównych bohaterów, czyli poszczególnych członków rodziny. To jak bardzo są one od siebie różne podkreśla dobitnie, jak odmiennie ludzie zapamiętują te same wydarzenia. Bardzo fajnym zabiegiem jest to, że na końcu książki każdy czytelnik może spróbować słownej i obrazkowej gimnastyki i stworzyć własną wersję przygód rodzinki.

Z informacji na okładce dowiadujemy się, że pomysł na opowiedzenie tego samego na wiele sposobów nie jest nowy – autorka inspirowała się książką dla dorosłych Raymonda Queneau pt. "Ćwiczenia stylistyczne" (w tłum. Jana Gondowicza), w której opisał on na 99 sposobów błahe
zdarzenie, do jakiego doszło pomiędzy dwoma pasażerami autobusu. Podjęcie podobnego eksperymentu skierowanego do dziecięcego czytelnika to nie lada wyzwanie. Co tu dużo pisać – wyszło znakomicie.

W warstwie ilustratorskiej na medal spisała się Paulina Daniluk – rysunki są lekkie niczym podskoki na trampolinie, różnorodne, często zabawne i świetnie współgrają z różnymi stylistykami kolejnych wersji opowieści. To pierwsza książka z ilustracjami Daniluk na naszej półce – będziemy bacznie śledzić jej poczynania. Duży plus za przemycenie zabawnego wilka (psa?), który nie występuje nigdzie w tekście książki.

Przybijamy zatem piątkę wilczą łapką!

Autorka: Dorota Kassjanowicz
ilustracje: Paulina Daniluk
Wydawnictwo Albus











Tekst: Weronika Kołodziej, zdjęcia: Grzegorz Teszbir

Kup sobie taniej

2 komentarze:

  1. Ja po tytule nie potrafię sobie wyobrazić o czym jest ta książka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie oryginalne lektury! :)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined