poniedziałek, września 29, 2014

dodano: poniedziałek, września 29, 2014

Jeżeli nie przeczytasz tego opisu, prawdopodobnie na podstawie szybkiego przescrollowania zdjęć w dół stwierdzisz, że masz do czynienia z typowym zinem komiksowym. Masa autorów, kilkanaście/kilkadziesiąt jedno lub dwustronicowych komiksów zebranych w czarno-białej publikacji. W dodatku jeszcze prezentację publikacji zaczęliśmy od numeru trzeciego - bez sensu.
Jeżeli jednak czytasz ten opis, wiesz, albo za chwilę się dowiesz, że Profanum dalekie jest od wzorca typowego zina komiksowego. Na stronie internetowej publikacji czytamy:

Masz dość króciutkich komiksowych historyjek z których niewiele zostaje w głowie? Masz dość magazynów wypchanych nimi po brzegi? Witaj w klubie. Profanum to antologia, którą stworzyliśmy, żeby móc wreszcie przeczytać coś porządnego. Dlatego, dwa razy do roku chcemy dostarczać ponad 120 stron mięsistych historii od najlepszych doświadczonych twórców i najciekawszych młodych talentów.

Czy przesadzają? Nie. Faktycznie z każdym numerem dostajemy porcje kilku dłuższych, dopracowanych historii z fajną szata graficzną. Trzeci tom jednak bije wszelkie rekordy. Zamiast "ponad 120 stron" otrzymujemy "ponad 200 stron", 8 komiksów, z czego najdłuższy ma 58 stron. Zanim jednak zagłębię się w zawartość trzeciego tomu muszę wyrazić swoje małe, ale jednak, rozczarowanie. Po trzytomowej historii publikacji spokojnie mogę stwierdzić, że najlepszym komiksem drukowanym w Profanum był Buc Kartofel autorstwa Tomasz Grządzieli. Jednak do trzeciego tomu Tomek nie wyrobił się z nowym materiałem co, nie ukrywam, troszeczkę mnie rozczarowało. Tym samym, chociażby dla samych komiksów Tomka polecam również dwa poprzednie tomy Profanum ... o ile są jeszcze dostępne.
W trójce czarnym koniem okazał się Daniel Gizicki z dwoma mocnymi historiami: Dzieci swoich rodziców oraz Rodzice swoich dzieci, z rysunkami (w kolejności) Mikołaja Ratki oraz Wojciecha Stefańca (uwielbiam). Sensacyjne Centrum Reperacji Kołsuta i Wyrzykowskiego, które z przyjemnością zobaczyłbym w kolorze oraz zabawny Rycerz Janek z rysunkami Igora Wolskiego do scenariusza Mazura i Sienickiego zamykają peleton moich faworytów tego numeru.
Dopracowana szata graficzna, przemyślane historie i świetni twórcy, których prace czasami widzę po raz pierwszy na papierze. Mam nadzieję, że ta forma wydawnicza przyjmie się na naszym runku i tym samym doczekam się kolejnych, może jeszcze grubszych i treściwszych numerów Profanum.

Ps. Zerknijcie na okładkę autorstwa Igora Wolskiego. Chłopak jest niesamowity. Jego dbałość o szczegóły, dopracowanie ilustracji i dobór kolorów z pewnością przysporzy kompleksów niejednemu ilustratorowi.

Autorzy: Tomasz Kontny, Błażej Kurowski, Daniel Gizicki, Mikołaj Ratka, Jan Mazur, Bartłomiej Kuczyński, A.A. Turkiewicz, Rafał Kołsut, Janusz Wyrzykowski, Robert Sienicki, Igor Wolski, Wojciech Stefaniec, Artur Chochowski
Wydawnictwo: Dolna Półka
Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir

1 komentarz:

  1. Przyznam, że bardzo mnie zaintrygowała przedstawiona przez Was pozycja i na pewno będę chciał żeby "Profanum" znalazło się na mojej szafce nocnej. Po takiej lekturze z pewnością przyśni mi się coś niesamowitego;)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined