wtorek, maja 06, 2014

dodano: wtorek, maja 06, 2014

Nie ma sensu dłużej przeciągać prezentacji tego tytułu, szczególnie, że pojawił się w zestawieniu Najładniejszych komiksów roku 2013.  Czerwony Pingwin musi umrzeć to najnowszy, autorski komiks Michała Śledzińskiego i jednocześnie najładniejszy jaki do tej pory zmalował. Można by się doczepić do tego stwierdzania, że jest ono nadto oczywiste, ale nie zawsze najnowsze oznacza najlepsze. Śledziu jednak udowadnia nam i pewnie też sobie, że limit dla jego telnetu jest hop, hop, daleko poza zasięgiem wzroku i jeszcze nieraz nas zadziwi. Co zresztą za chwilę zobaczycie na fotach.

W przeciwieństwie do kultowych Na szybko spisane i Osiedle Swoboda, Czerwony Pingwin musi umrzeć nie jest obyczajówką. To naszpikowane śledziowym poczuciem humoru, przypakowane akcją marynarskie fantasy (etykietka wymyślona na poczekaniu). Komiks opowiada przygody dziarskiej załogi pod przewodnictwem kapitana Budo, która najwyraźniej ma zawsze pod wiatr. Stracili statek (Śpiący Prosiak) w starciu z Papugatą, międzygwiezdnym łotrem i muszą go odzyskać i przy okazji może uratować cały System (tamtejsze uniwersum). Tak w skrócie zarysowuje się fabuła pierwszej części tego komiksu. Tak, dobrze przeczytaliście, pierwszej części. Czerwony Pingwin musi umrzeć to odcinkowiec, co w zasadzie stanowi mój jedyny "ból", jaki mam w stosunku do tego komiksu. Był to zresztą jedyny powód, przez który zwlekłem z wrzuceniem tego komiksu na blog. Nie mam nic przeciwko seriom, zresztą Michał udowodnił przy Wartościach Rodzinnych, że potrafi ogarnąć taką formę komiksu. Jednak od premiery komiksu Czerwony Pingwin musi umrzeć minął rok i w tym czasie nie doczekaliśmy się kontynuacji. Pierwszy tom to była przystawka na smaczek, bardzo dobrze wchodząca, genialnie zaserwowana, ale za mała, za krótka. Chcę więcej! Tylko czy będzie więcej? Jeżeli tak, to kiedy? Boję się, że najnowszy komiks Śledzińskiego podzieli los innych komiksowych jedynek, które skończyły jako sieroty nie doczekując się kontynuacji. Nie chcę, żeby Czerwony Pingwin faktycznie umarł zanim historia zdąży się rozkręcić na dobre i wyjaśni dlaczego ten pingwin jest czerwony i dlaczego musi umrzeć.

Zdecydowałem się jednak na ten wpis z jednego ważnego powodu. Tak jak już napisałem to najładniejszy komiks jaki zmalował Śledziu. To genialne popkulturowe dzieło, w którym widać te godziny, dni, lata spędzone przed grami, animkami, filmami, które inspirowały Michała. Prawdziwa gatka dla miłośników dobrych ilustracji. Wysmakowane kolorki, dynamiczne kadry i smakowite teksturki. Warto kupić egzemplarz na półkę i mieć nadzieję na kontynuację.

Ps. Jeżeli macie wątpliwości czy warto kupić ten komiks, to za niecałego dychacza możecie nabyć wersję elektroniczną, w pedeefie, o tutaj.



Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined