wtorek, września 17, 2013

dodano: wtorek, września 17, 2013

To jeden z ładniejszych albumów komiksowych wydanych w mijającym już roku. Może dla Was wrzesień to jeszcze nie koniec roku, ale dla mnie, kiedy patrzę przez okno, a potem na ten komiks tryskający ciepłem kolorów, to już wiem, że nic przyjemnego nie czeka mnie w tym roku... Bo to już tylko moment zanim zaleje mnie fala zimna, szarości, lepkiej, brudnej i syfiastej chlapy... Bleh!

Trochę mnie frustruję ten komiks (teraz), szczególnie, że pięknie wyrysowane krajobrazy Portugalii, czy Francji aż krzyczą, "ej, rzuć te zlecenia w cholerę, przyjedź do nas, na tydzień, dwa, a co tam, zostań na miesiąc"! Powiem Wam, że nawet mieliśmy (mamy nadal) taki plan. Oczywiście nie tak skrajnie szalony, ale chcieliśmy i chcemy się wybrać na chwilę i jechać właśnie tam, w te wyrysowane, wymalowane ciepłymi kolorami, słoneczne kadry Portugalii.
Powtórzę się, to jeden z ładniejszych komiksów wydanych w tym mijającym roku. Jego autorem jest Cyril Pedrosa, możecie go kojarzyć z wydanego kilka lat temu komiksu "Trzy cienie".  Pedrosa opowiada historię autora komiksów Simona Muchata, który dochodzi w swoim życiu do momentu, w którym musi przedefiniować raz jeszcze samego siebie, swój związek i swoją karierę. Przytłoczony kryzysem twórczym oraz narastającymi zgrzytami w relacji ze swoją dziewczyną, podejmuje decyzję trochę wbrew samemu sobie (i swoje naturze) i przyjmuje zaproszenie do Portugalii. To tam właśnie w tym malowniczym kraju odnajduje to, o czym nie miał pojęcia, że stracił - własną tożsamość. Wspomnienia z dzieciństwa, mieszające się ze stopniowo odkrywaną historią swoich bliskich, sprawiają, że Simon płynie dalej, pchany przez ciekawość, sentyment, odkrywając kolejne fragmenty zarówno Portugalii oraz tego, jak bardzo jest ona związana z nim samym.
Nie sposób wyzbyć się wrażenia, że Pedrosa piszę historię samego siebie. Tworząc kilkusetstronicowy dziennik spisujący drogę w poszukiwaniu swoich korzeni rodzinnych, przeszłości swoich przodków i w końcu swojej tożsamości. Wyczytałem gdzieś jednak, że sam Pedrosa podkreślał, że choć historia komiksu "Portugalia" mocno wrzyna się w jego własną, to nie jest to komiks autobiograficzny. Właśnie to przesiąkniecie osobistymi wspomnieniami i uczuciami autora nadaje "posmak" autentyczności całej historii.
Jest to bardzo malowniczy komiksy, kreślący historię z klimatem i spokojem. Graficznie Pedrosa bawi się rysunkiem. Raz serwuje kadry soczyście wypełnione drobiazgowymi szczegółami, przenikające się wzajemnie płaszczyznami i plamami kolorów. Innym razem otrzymujemy minimalistyczne zarysy ilustracji z oszczędnym wypełnieniem jedną barwą. W ogóle, w całym komiksie nie uświadczymy mnogości kolorów. Co jest niesamowite, to to, że cały komiks jest bardzo kolorowy, lecz tętniące życiem barwy stanowią dość ograniczoną i genialnie dobraną paletę barw. Kolory, które oddają ciepło Portugalii, tamtejszy klimat i nastrój.
Na serio, to jest jeden z ładniejszych komiksów mijającego roku.

Wydawnictwo: Timof Comics

Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa
Portugalia - Cyril Pedrosa

Tekst: Grzegorz Teszbir | Zdjęcia: Grzegorz Teszbir

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined