czwartek, sierpnia 22, 2013

dodano: czwartek, sierpnia 22, 2013

Kim jest Michał Śledziński? Jeżeli na serio nie macie pojęcia, to ominęła Was w życiu kupa frajdy.
Ja osobiście nie czuję się na siłach, żeby w kilku zdaniach przedstawić Wam sylwetkę jednego z najbardziej zdolnych i prężnie działających twórców komiksowych. Ba, już nawet nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z pracami Michała. Pamięć przywołuje jakieś jego komiksy do gazet, ale wówczas to mógł być każdy. To, co uznaję za gigantyczny kamień milowy w obcowaniu z twórczością Śledzia, to pojawienie się pierwszego numeru Produktu w kioskach. Osiedle Swoboda, teraz już komiks kultowy (niedługo doczeka się trzeciej edycji wydania zbiorczego), wówczas pierwsza historia, w pierwszym numerze magazynu komiksowego Produkt. Jest rok 1999, liceum, lekcja pierwsza - matma, nauczyciel skacowany, lekcji nie będzie. Wyciągam zakupiony z samego rana w kiosku Ruchu nowy magazyn komiksowy, czytam i odpadam. To samo kumpel z ławki, kolejny kumpel, kolejna ławka i tak pół klasy, a po przerwie kolejne pół i kolejna klasa. O dziwo, jak na liczbę osób, które przewinęły się przez ten komiks, sam magazyn nie jest mocno sfatygowany, był szacunek. Tak to pamiętam. Do tego momentu wstecz sięga moja pamięć o komiksowych wyczynach Śledzia. Wszystko co działo się później, to oczywista wynikowa talentu Michała. Nie ekscytuję się już tak jak kiedyś na wieść o jego nowym komiksie. Uznaję to za naturalny proces. Ten człowiek, jak sam twierdzi, rysuje komiksy od dzieciaka. Czego innego można się po nim spodziewać, jak nie nowych, rewelacyjnych komiksów. Kto jest bardziej "płodnym" twórcą komiksowym młodego pokolenia, no kto?
Ktoś miał przyjemność oglądać Śledzia rysującego na żywo? Na pewno wielu z Was rysował ilustracje z autografem do komiksu. Patrząc jak rysuje dla nas wilka przypomniała mi się drukarka igłowa czy też ploter. Zip, prip, zip, kilkadziesiąt szybkich ruchów i ilustracja gotowa.
W momencie, w którym to piszę jest już zapowiedziana trzecia edycja albumowego wydania zbiorczego serii Osiedle Swoboda, o którym wspominałem wcześniej. Trzecie wydanie! Rozumiecie co to znaczy, prawda? Te obyczajowe, po części biograficzne, czy nawet autobiograficzne historie z blokowego osiedla "wychowywały" mnie i moje pokolenie (poza tymi, którzy nie czytali Osiedla). Minęło, ile? 14 lat? ...odkąd w Produkcie pojawiła się pierwsza historia z przygodami swobodnej ekipy? To już nie tylko kultowość, ale też w dużej mierze sentyment. Ten tytuł już na zawsze pozostanie Thorgalem, czy też Tytusem Michała Śledzińskiego. No dobra, w kółko o tym Osiedlu Swoboda, ale przecież nie określałbym Michała mianem "najbardziej płodnego, komiksowego twórcy młodego pokolenia" gdyby nie miał więcej "super strzałów" na swoim koncie. Wymienię trzy szczególnie bliskie mi tytuły: Fido i Mel - Na kozetce (może nie "super strzał", ale mam spory sentyment do tej komisowej pary), Na szybko spisane (czekam niecierpliwie na zakończenie tej trylogii) oraz Wartości Rodzinne. Celowo nie wymieniłem najnowszego, ostatnio wydanego komiksu Michała - Czerwony Pingwin musi umrzeć. Graficznie jest to przepiękny komiks i jest to Śledziu jakiego jeszcze moje oczy nie widziały, ... ale to dopiero pierwsza część i nie spodobało mi się to, że brutalnie przerwano mi dobrą zabawę. 
Reasumując (dla tych, którzy nie wiedzą) - Michał Śledziu Śledziński, scenarzysta i rysownik komiksowy, ilustrator, współtwórca i redaktor naczelny nieistniejącego już magazynu komiksowego Produkt, P-Lux oraz Azbest.
Przechodząc powoli do przedmiotu tej prezentacji, dziwi mnie trochę fakt, że do tej pory Śledziu nie doczekał się porządnego artbooka. Tym bardziej cieszy inicjatywa galerii miaART Gallery, która to w ramach wystawy prac Michała "Kadry w środku", wydała kolekcjonerskiego artbooka (o wystawie pisaliśmy tutaj). Co ciekawe, sam album nie jest tym, czego można się było spodziewać, czyli katalogiem z wystawy. Poza wspólnym z tym wydarzeniem tytułem, jest to odrębna publikacja bez odwołań do samej ekspozycji, co dla nas liczy się bardzo na plus. Artbook traktuje Michała bardziej jako artystę, ilustratora, niż komiksiarza. Mimo, że znajdziemy w nim kilka plansz i kadrów komiksowych, to skupia się on przede wszystkim na rozpiętości stylów i technik, jakimi operuje twórca. Tak jak wspomniałem jest to kolekcjonerskie wydanie, a co za tym idzie, bardzo limitowane (tylko 50 egzemplarzy). Zatem gratka dla kolekcjonera spora. Każdy jeden album jest ręcznie numerowany i sygnowany przez Michała. Nam udało się jeszcze wzbogacić nasz egzemplarz o rysunek wilka. Z tego co się orientujemy, to jeszcze kilka egzemplarzy artbooka jest do nabycia we wrocławskiej miaART Gallery. Jak kupić taki album? Najlepiej przejść się do galerii lub (dla osób spoza Wrocławia) po prostu napisać, zadzwonić, zapytać. Na pewno wysyłają. 

format 210×290 mm
twarda oprawa z obwolutą
objętość 64 strony
papier Alto Ivory 130g, brak uszlachetnień

Ilustracje: Michał Śledziński
Wydane dla Alias - Fundacja Wrocław,
miaART Gallery
Wydane przez Vertigo, ul. Jackowskiego 33, Wrocław

Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego
Kadry w środku. Artbook Michała Śledzińskiego

Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir

2 komentarze:

  1. Oooch, same najlepsze prace Śledzia! Szkoda, że taki drogi, i w sumie nie jestem jakąś fanką jego stylu, zostanę więc przy Szkicowniku. Ale faktycznie, ekskluzywnością aż wieje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 50 sztuk takiej perełki i jeszcze kilka zostało??? Gdzie są ci "kolekcjonerzy"??? (ja mam jakby co...) :)
    pozdro,
    jaro.

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined