wtorek, lipca 02, 2013

dodano: wtorek, lipca 02, 2013

Pamiętacie naszą zapowiedź komiksu "Maczużnik"? Byliśmy nią ogromnie podekscytowani i pokładaliśmy duże nadzieje w tym tytule. Sam komiks dość długo przeleżał na półce nierozpakowany, czekał na ten właściwy moment, kiedy oboje będziemy mieli czas go przeczytać. Wyspecjalizowaliśmy się w skutecznym unikaniu spoilerów, czy to na temat filmu, którego nie widzieliśmy, czy serialu, czy jak w tym przypadku komiksu. Podobnie zresztą było z "Maczużnikiem", unikaliśmy wszelkiego rodzaju recenzji, opinii, komentarzy. Wystarczało już to, że sami zdążyliśmy się niezdrowo nakręcić tą publikacją i wyrobić sobie wobec niej duże oczekiwania. No ale stało się, nieważne jak bardzo się staraliśmy, ostatecznie nie udało się uniknąć jednej opinii. Wystarczył moment, luźna rozmowa ze znajomymi, ktoś podszedł po półki, wziął leżącego na wierzchu "Maczużnika" i zanim zdążyliśmy cokolwiek powiedzieć, usłyszeliśmy "bardzo słaba historia, nie podobał mi się". No niedobrze, niedobrze.

Po takim komentarzu nie zwlekaliśmy już dłużej z lekturą. Następnego dnia, z samego ranka, zaraz po śniadaniu chwyciliśmy za "Maczużnika".
O stronę graficzną komiksu nie mieliśmy obaw. Wiedzieliśmy, że to czego dokonał Daniel wysoko podniosło poprzeczkę oczekiwań względem ilustrowania komiksów. Graficznie Gutowski osiągnął poziom porównywalny do Daniela Clowesa, zmieszanego z Charlsem Burnsem, jednocześnie zachowując autonomiczny, swój styl. Taka mieszanka talentu, zaowocowała przepiękną, graficzną publikacją. Chwała wydawcy za rozmiar komiksu. Plansze Daniela chce się oglądać w dużym formacie. Pozornie minimalistyczne kadry, w większości pozbawione zbędnego, drugiego planu, zachwycały szczegółowością kreski. Od strony graficznej, komiks ten spokojnie moglibyśmy już teraz okrzyknąć najlepszym komiksem tego roku (2013). Nie spodziewam, że pojawi się tytuł, który zwali nas z nóg swoimi rysunkami, tak jak to zrobił "Maczużnik".

No dobra ale co z tą "słabą historią"? O czym w zasadzie jest ten komiks? Historia zaczyna się weselem Hani i Zdziśka. Zdzisiek to "miastowy", który wkracza w obce mu środowisko popegeerowskiej społeczności, gdzie każdy zna każdego, a na społeczną akceptację i miano "swojego" trzeba zasłużyć. Gorzej, Zdzisiek to "miastowy", który niczym intruz, za jakiego jest postrzegany, wkracza tam gdzie wkraczać nie powinien, w świat matki i córki. To duszna historia o ludzkich relacjach i niszczącej sile rodzinnych więzów. Trzeba też zauważyć, że sam sposób opowiadania historii - ukazanie jej z trzech rożnych punktów widzenia - nakręca mocno atmosferę niedopowiedzenia i chęć odkrycia tego, co znajduje się między wierszami (kadrami).
Nam obojgu historia przywołała na myśl film "Wesele" Wojciecha Smarzowskiego. Nie tyle odniesieniem do samej zabawy weselnej, która również ma miejsce w komiksie, ale właśnie wspomnianym dusznym klimatem, niepokojem który towarzyszył nam przy lekturze tego komiksu. 

"Maczużnik" to dzieło bardzo dojrzale. Ten komiks nie tylko graficznie, ale także fabularnie zasługuje na miano najlepszego komiksu 2013 i dołożymy wszelkich starań, żeby go takim wypromować.:)

Jeszcze na koniec warto dodać, że komiks wzbogacony jest o "wkładki" na początku każdego z rozdziałów. Pierwszym dodatkiem jest list Zdziśka do Hani. Papierowe opakowanie komiksu również ma swoje uzasadnienie w historii.

ps. Żeby nie było, że same ochy i achy. Nie podoba mi się okładka! Szkoda, że tak słaba okładka skrywa tak świetne ilustracje, na prawdę szkoda. 

Scenariusz: Michał Rzecznik
Rysunki: Daniel Gutowski
Wydawnictwo: Centrala

Maczużnik

Maczużnik
Maczużnik

Maczużnik
Maczużnik
Maczużnik
Maczużnik
Maczużnik
Maczużnik
Maczużnik


3 komentarze:

  1. Nie wiem jaka jest historia, ale niektóe rysunki do złudzenia przypominają te Marcina Podolca. Nawet kolorystyka jest bardzo w jego stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz prawo do takiego odczucia, my jednak nie możemy się z tym zgodzić. Obaj artyści lubią bawić się i eksperymentować stylami graficznymi. Co doskonale widać w ich poprzednich publikacjach. Robią to w bardzo dojrzały i profesjonalny sposób. Prędzej obaj czerpią inspirację z podobnych źródeł niżeli od siebie. :)

      Usuń
  2. W to nie wątpię, że nie czerpią inspiracji od siebie tylko z podobnych źródeł, dobrze powiedziane. Ale mi chodzi mi o to, że dla niewprawnego oka ten styl nie jest jednak aż tak unikatowy.

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined