wtorek, maja 14, 2013

dodano: wtorek, maja 14, 2013

„Są komiksy dla dzieci”. Nieoficjalnie, tym właśnie hasłem, całkiem niedawno dwa wydawnictwa komiksowe w Polsce rozpoczęły nową serię wydawniczą skierowaną, jak nazwa sugeruje, do młodszych czytelników. Bawi mnie to przeogromnie i zabrzmię w tym miejscu jak staruszek, ale za czasów mojej młodości mawiało się, że komiks jako taki to czytadło dla dzieci. Spajdermeny, kaczory Donaldy i inne tego typu określenia podkreślające to, że w pewnym wieku już nie wypada czytać komiksów.
Paradoks niesamowity, zważywszy na to, że to wcale nie było tak dawno, a mimo to nie dziwi mnie już fakt, że siostra Weroniki omawia w gimnazjum komiks na zajęciach z języka polskiego. Wszystko odwróciło się do góry nóżkami, ale jak na razie wydaje się, że jest dobrze i idzie ku lepszemu.
Rosnąca w ostatnich latach popularność książeczek obrazkowych dla najmłodszych, musiała w pewnym momencie wpłynąć także na formę wydawniczą komiksów, bo przecież - czy komiks, aż tak bardzo różni się od ilustrowanej książeczki? Szczególnie, że wydawnictwa wydające książeczki dla najmłodszych bardzo dobrze przygotowały grunt czytelniczy, stawiając coraz większy nacisk na formę wydawanych przez siebie publikacji. Książki ładne, ale ładne z punktu widzenia ludzi z gustem, dobrze zaprojektowane i przede wszystkim mądre. Chociaż nie za bardzo przepadam za określaniem książeczek „mądrymi”. Wolę mówić, że są sprytne, szczwane i przebiegłe.
Ukształtował się zatem rynek młodych rodziców, którzy chcą karmić swoje pociechy literaturą mądrą/sprytną, ale także rozwijać ich zmysły plastyczne i kształtować ich zdolność postrzegania rzeczy ładnych. Koniec z kupowaniem książeczek dla dzieci na poczcie i w kioskach Ruchu.
Właśnie w ten rynek Kultura Gniewu i Centrala postanowiły się wstrzelić i przeinaczając dawne hasło, że komiksy są dla dzieci, stworzyły dwie serie wydawnicze: Krótkie Gatki oraz Centralka, które mówią, że SĄ komiksy DLA dzieci.

Pierwszym tytułem z serii Krótkie Gatki była „Norka zagłady,” Tomka Samojlika. Jest to kontynuacja wydanego przez Instytut Biologii Ssaków PAN komiksu „Ryjówka przeznaczenia”. Kultura Gniewu (Krótkie Gatki) na szczęście zapewniła sprzedaż obu albumów, tak by zachować ciągłość historii. Wydała również „Norkę zagłady” w identycznym formacie i stylu co „Ryjówka przeznaczenia”, przez co nawet nie zauważycie, że oba komiksy wydał ktoś inny (bardzo się to chwali Kulturze Gniewu).
Komiksy opowiadają o przygodach Dobrzyka, niby zwykłej ryjówki, która jeszcze o tym nie wie, ale świat ma ją poznać jako „Ryjówkę przeznaczenia”. Poza tytułową ryjówką poznajemy całą masę leśnych stworzeń, które towarzyszą Dobrzykowi, a które spotyka na drodze swojej przygody lub te, z którymi musi się skonfrontować.
"Ryjówka przeznaczenia" oraz "Norka zagłady" są jednymi z tych komiksów, które poprzez zabawę i przygodę, uczą. Wydawało się nam, że wychowawszy się na wsi, mając las praktycznie pod nosem, niczym nas te komiksy nie zaskoczą, a jednak, o części gatunków zwierząt nawet nie słyszeliśmy. 
Masa śmiechu, fascynujące ale i trzymające w napięciu przygody, niezwykłe procesy ekologiczne, tajemnice i przepowiednie, wszystko to, a nawet więcej czeka na dzieciaki przy lekturze tego komiksu. Spokojnie polecamy tę eko-przygodówkę wszystkim rodzicom ... ale nie tylko :).
Polecamy również po lekturze wybrać się na spacer do lasu, ale do lasu, a nie parku w mieście ;).

PS
Jak zdążyliście już zauważyć ani słowem nie wspomnieliśmy o części graficznej, a to dlatego, że specjalnie dla Was zaprezentowaliśmy komiks w otoczeniu leśnej natury. Po co pisać skoro można fajnie pokazać.
Zapraszamy do oglądania!
... i na my na serio z tym spacerem do lasu :)

Scenariusz i rysunki: Tomasz Samojlik
Wydawnictwo: Instytut Biologii Ssaków PAN (Ryjówka przeznaczenia), Krótkie Gatki (Norka Zagłady). 



Tekst i zdjęcia: Grzegorz Teszbir

9 komentarzy:

  1. wydaje mi się, że w haśle „Są komiksy dla dzieci” chodzi bardziej o to, żeby właśnie podkreślić, że komiks jest medium za pomocą którego można opowiadać historie nie tylko do najmłodszych skierowane, zerwać z opisanym wyżej stereotypem, że "komiksy są dla dzieci", tak samo jak wprowadzenie rozbieżności przez wydawanie powieści graficznych dla dorosłych i historyjek dla dzieci pod nieco zmienionymi szyldami ma taki właśnie sens, żeby pokazać, że komiks to nie tylko kaczory donaldy i spidermany, a także uniknąć nieporozumień i bulwersów wynikających z innego postrzegania tematu;)
    jak widać udaje się powolutku stawiać komiks na równi z inną literaturą, mnie to bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdajemy sobie sprawę, że takie hasła jak "są komiksy dla dzieci" potrzebne są do budowania rozwijającej się świadomości czytelników. Trochę z przymrożeniem oka, trochę nawołując do rozglądania się, szukania, poznawania. Sam rynek zmienia się powoli, ale ku lepszemu (mamy nadzieję) i nas tez to cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Są komiksy dla dzieci:
    http://fdzd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że hasło wzięło się stąd, że prócz klasyków do niedawna nie było komiksów dla dzieci. A teraz (znowu) są. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiecie, czy gdzieś jeszcze można dostać Ryjówkę zagłady? Dziecko o niej marzy, a ja nigdzie nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ryjówkę przeznaczenia? ;) Niestety nie wiemy gdzie jeszcze mógł się zachować jakiś egzemplarz. Widzieliśmy na stronach z których zamawiamy, że tytuł ten się wyprzedał. :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, dlaczego te komiksy przeznaczone są, aby szkalować zwierzęta. Kreskówki, które ja znam przeznaczone były do zabawy i edukacji, ale tym złym był zawsze człowiek. Chyba, że autorzy publikacji sugerują, że złodziej czy pedofil to jakiś zwierz? Pamiętam taki program dla dzieci w TVP, gdzie prowadzący gromadził dziecięcą pornografię. Niestety, to był człowiek...

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined