środa, grudnia 05, 2012

dodano: środa, grudnia 05, 2012

Po przeczytaniu komiksu "Czasem" do scenariusza Grzegorza Janusza, Marcin Podolec kupił nas swoją dynamiczną, bezpretensjonalną kreską. Marcin jest tego typu twórcą komiksowym, który pewnie niejednemu koledze po fachu staje kością w gardle. Tuż po wydaniu swojego drugiego album komiksowego, jakim właśnie był komiks "Czasem", zapowiedział prace nad trzecim, tym razem w pełni autorskim. Autor
zdaje się troszeczkę droczyć z innymi rysownikami publikując na końcu albumu podpis "Łódź - Jarosław styczeń-lipiec 2012". "Wszystko zajęte" to jego w pełni autorskie dzieło, które powstało dokładnie we
wspomniane pół roku. To się nazywa para w łapie ;) To właśnie ta para, tempo i swoboda, z jaką tworzy Marcin może być powodem wielu zgrzytów zębów, zazdrości czy też irytacji. Nas zwyczajnie zachwyca.
Sposób w jaki autor tworzy ilustracje w swoim najnowszym albumie, momentami czystą plamą, nie zawsze z pomocą linii, do tego zamknięta, bardzo ograniczona, ale świetnie dobrana paleta kolorów, dały rewelacyjny efekt. Rdzawa czerwień i turkus mozolnie rozlewają się po planszach tworząc wąskie uliczki rozchodzące się równolegle na boki, a w które uciekają bohaterowie oraz sama historia. To bardzo plastyczny album, miękki graficznie, plastelinowy wręcz w odbiorze. Wg nas najlepszy wydany przykład ilustratorskiego warsztatu
Marcina. Celowo podkreślam "wydany", bo jeżeli śledzicie blog "Kolca", spokojnie można pokusić się o stwierdzenie, że kolejny album Podolca, graficznie nie będzie podobny do poprzednich i co ważniejsze, będzie jeszcze lepszy.

Jeszcze z ciekawostek graficznych - nie do końca prawdą jest, że prezentowany album jest w pełni albumem autorskim Marcina Podolca. Otóż, jako smaczek Marcin zaprosił Adę Buchholc do stworzenia świetnej
wyklejki w klimacie pogrzebowym. Lubimy takie drobiazgi.

Ps. Ci, którzy liczyli, że w tym miejscu znajdą analizę historii, najwyraźniej pomylili blog. Nam się komiks bardzo podobał. Tyle powinno Wam wystarczyć, a o reszcie powinniście się przekonać sami. Rada - dajcie się uwieść opowiadanej historii. Marcin celowo bawi się fabułą, troszeczkę zwodząc czytelnika, troszeczkę dając mu swobodę, by sam się mógł w niej odnaleźć. Dokładnie tak, jak ze wspomnianymi wcześniej uliczkami. W zależności od tego gdzie skręcicie, tam dotrzecie. Wszystko zależy od Was samych.

P.p.s. Aha, czytając "Wszystko zajęte" trochę żałowaliśmy jednego - to mógłby być fantastyczny krótki film animowany. Taka myśl nam przemknęła w głowie i już została. Spaczyła nas do tego stopnia, że za każdym razem gdy sięgamy po "Wszystko zajęte" czekamy aż obrazki powoli ożyją, kratka po kratce, w swoim niewymuszonym tempie.

Smaczek: Jesteśmy w podziękowaniach, jesteśmy!!!

Doceńcie
dobór tła do prezentacji. To wszystko dla Was, żeby się Wam przyjemnie oglądało. Mamy nadzieję, że Marcinowi też się spodoba ;)

Autor: Marcin Podolec
Wydawnictwo: Kultura Gniewu



Tekst: Grzegorz Teszbir, zdjęcia: Grzegorz Teszbir, komiks trzymała: Agnieszka Kołodziej :)

3 komentarze:

  1. ... i jak śliczniej pasuje do kolorów z komiksu. Sami jesteśmy dumni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe...Proste, czytelne, nośne i nieprzegadane.
    Ostatnio zaprząta mnie zjawisko wszechgadania o wszystkim-niczym, gubienie rzeczywistości w bezsłowiu i słowotoku.
    To jest alternatywa. Super.
    Obsrewuję i zapraszam do siebie, choć się rozkręcam dopiero.
    browArka

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined