poniedziałek, października 22, 2012

dodano: poniedziałek, października 22, 2012

Z ogromną przyjemnością i radością prezentujemy Wam autobiograficzną powieść graficzną, która swoją premierę miała na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Łodzi, o którym zresztą pisaliśmy poprzednim razem. Radość i przyjemność jest tym większa, że jej autorem jest nasza koleżanka Agata Wawryniuk. Rozmówki polsko-angielskie to swego rodzaju pamiętnik z wyjazdu Agaty i jej znajomych do Anglii w poszukiwaniu pracy. Bardzo osobisty, ale też uniwersalny w odbiorze komiks. Mimo, że sami nie byliśmy w podobnej sytuacji, to bardzo naturalnie przyswajaliśmy czytaną historię. Jeżeli chodzi o stronę graficzną komiksu, to da się zauważyć, że Agata zawodowo ma do czynienia z projektowaniem graficznym. Wystarczy spojrzeć na zabawę i dopracowanie takich detali jak choćby dymki, kadry czy przekładki. Same rysunki kupiły nas przede wszystkim projektami postaci – nasz ulubieniec? Landlord naturalnie!!!
Niemalże od samego początku kibicowaliśmy Agacie przy jej żmudnej pracy. Fajnie było zamienić trzymanie kciuków na trzymanie gotowego, wydanego komiksu w łapkach.

Korzystając ze znajomości postanowiliśmy zaszaleć i przeprowadzić nasz pierwszy wywiad.

Lupus Libri: Agata, przede wszystkim gratulujemy świetnego debiutu albumowego. Ogromnie nas cieszy każda kolejna publikacja naszych znajomych, którą możemy postawić na półce. Powiedz jednak jak Ty się z tym czujesz? Jakie to uczucie wydać swój własny komiks?

Agata Wawryniuk: Świetnie! Szczególnie, że komiks, jest bardzo dobrze odbierany, recenzje i znajomi głaszczą mnie po pleckach. Były i negatywy ale jak na razie nie wiele. Staram się o nich nie myśleć i nacieszyć wszystkim co dobre. Trzeba sobie poświętować zakończenie ponad dwuletniej pracy.

Lupus Libri: Kiedy komiks stał się przygodą, a kiedy przygoda stała się komiksem? Wyjechałaś ze znajomymi do Anglii w poszukiwaniu pracy, to co Cię spotkało na miejscu możemy zobaczyć i przeczytać w Twoim komiksie. Powiedz kiedy w Twojej głowie to wspomnienie, ta historia zaczęła kiełkować i obrastać kadrami i dymkami? Kiedy postanowiłaś, że chcesz ją opowiedzieć właśnie za pomocą komiksu?

Agata: Mniej więcej w połowie wyjazdu do Anglii zaczęłam sobie myśleć, że to co się dzieje właśnie dookoła mnie jest tak przedziwne, że nadaje się na książkę. Tyle, że nigdy nie lubiłam pisać opisów, lubiłam dialogi, więc jakoś się nie bardzo kwapiłam by to opisać. Komiksu jeszcze wtedy nie znałam, przynajmniej nic poza Kaczorem Donaldem. Rysowałam już, będąc na ASP, ale zupełnie inne rzeczy. Pomysł, by opowiedzieć tą historię komiksem pojawił się, gdy zaprzyjaźniłam się z "komiksowem", czyli grupą ludzi, którzy w Polsce robią komiksy lub im kibicują. Pomyślałam, że jak oni rysują to i ja mogę. Scenariusz w końcu napisało mi życie, już dwa lata wcześniej. Trzeba było brać się do roboty.

Lupus Libri: Czy miałaś opory z uzewnętrznieniem swojej historii, swoich wspomnień i siebie samej na kartkach komiksu? Jak się czujesz z tym, że ludzie mają wgląd w fragment Twojego życia?

Agata: Nic takiego nie miałam :) mam chyba trochę wrodzonego ekshibicjonizmu przemieszanego z nieprzejmowaniem się opiniami innych, za to bardzo lubię obserwować reakcje ludzi na tą historię. Mówiąc szczerze, mi w życiu zawsze wszystko się udawało, przynajmniej jeśli chodzi o kwestię radzenia sobie w życiu. Dobrze się uczyłam nie wkładając w to wysiłku, dostałam się na ASP za pierwszym razem, potem powygrywałam konkursy i o pracę w zawodzie też nie musiałam się martwić - więc przyznanie się do 2 miesięcy, gdzie rozłożyłam się po całej linii i pokonały mnie jakieś śmieszne różnice kulturowe nie boli aż tak bardzo. Trzeba czasem upadać :) Nie wydaje mi się, że moi znajomi mogliby z tego powodu przestać we mnie wierzyć czy coś, a to na ich opinii mi zależy. Dla reszty społeczeństwa mogę być biedną, nieogarniętą emigrantką. Choć i tak uważam, że wróciłam stamtąd "na tarczy" i dużo się nauczyłam.

Lupus Libri: Ile trwała praca nad komiksem?

Agata: Ładnie ponad dwa lata, może dwa i pół.

Lupus Libri: Miałaś w tym czasie chwile załamania? Były dni, kiedy myślałaś, żeby nie kończyć tego komiksu?

Agata: Oj tak, szczególnie gdy gonił mnie deadline stypendium komiksowego, było lepiej, gdy już się poddali i przestali dzwonić :) Bolało też branie kolejnych urlopów w pracy, żeby spędzić ja na rysowaniu, a nie odpoczywaniu. Teraz nie mam już urlopu do końca roku, boli...

Lupus Libri: No właśnie, część osób może nie wiedzieć, ale Twój komiks powstał przy wsparciu stypendialnym ufundowanym przez Sklep.gildia.pl. Wzięłaś udział w pierwszej edycji konkursu i wygrałaś stypendium w wysokości 6000 zł. Jak oceniasz tego typu pomoc? Jak bardzo jest ona ważna i potrzebna przy tworzeniu własnego albumu?

Agata: Pomoc finansowa to w takim wypadku zbawienie, komiks to jest tak niesamowita ilość pracy, że robienie tego po godzinach absolutnie wykańcza i odbija się na jakości lub rozciąga pracę na kilka lat. Fajnie było przez 6 miesięcy mieć ten dodatkowy tysiąc na koncie, pozwoliło mi to przez chwilę pozwolić sobie na pracę na pół etatu. Przy czym... żeby naprawdę można było zrobić dobry komiks siedząc na stypendium, jak co się zdarza literatom musiałoby to być wiele więcej... np. 2 może 3 tys miesięcznie przez rok. Wtedy bym rzuciła pracę i rysowała.

Lupus Libri: Kreujesz w swoim komiksie bardzo barwną galerię postaci. Jak wyglądał proces przerysowywania prawdziwych osób na ich wizerunek komiksowy?

Agata: Nie chciałam by postaci były zbyt podobne do oryginałów, wiele osób jest tam przedstawianych w niezbyt dobrym świetle, więc nie chce by ktoś ich poznał, imiona też pozmieniałam. Z prawdziwymi postaciami łączy je sposób ubierania, tusza, ewentualne przypakowanie :), wiek. Ogólny wyraz twarzy, typu wiecznie wesoły lub depresyjny. Chciałam żeby to jak odbieram daną postać było od razu czytelne dla odbiorcy.

Lupus Libri: Która z postaci sprawiła Ci największy problem z uchwyceniem i przerysowaniem jej osobowości?

Agata: Hymmm.... ja :) Nie jestem zbyt charakterystyczna, ot, zwykła blondyneczka, nie za wysoka, nie za niska. Ciężko też popatrzeć na siebie z boku. Swoją postać musiałam więc  "wykreować" od nowa.

Lupus Libri: Jak teraz, po wydaniu swojego pierwszego autobiograficznego komiksu patrzysz na życie? Czy wszystko staje się teraz dla Ciebie potencjalną historią, a może masz już w głowie pomysł na swój nowy album?

Agata: Mam kilka pomysłów na albumy ale na razie biorę bardzo długi urlop. Myślę też by wyjść poza autobiograficzność, może tym razem opowiedzieć historię kogoś innego. Rozglądam się i przyglądam się ludziom. Jestem też otwarta na sugestie ;)

Jeżeli macie więc jakieś ciekawe propozycje na historię dla Agaty piszcie śmiało :)
W między czasie zapraszamy na Facebook'owy profil Rozmówek - https://www.facebook.com/RozmowkiPolskoAngielskie

Scenariusz i rysunki: Agata Wawryniuk
Wydawnictwo: Kultura Gniewu



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined