czwartek, września 27, 2012

dodano: czwartek, września 27, 2012

Wrocław streetart'em stoi. Jeszcze kilka lat wstecz z trudem takie stwierdzenie przeszłoby by nam przez gardło.
Sami nie do końca pamiętamy jaka była nasza świadomość streetartu sprzed roku 2008, kiedy to  
na ścianach wybranych budynków mieszkalnych pojawiły się ogromne murale. Cała inicjatywa w pełni legalna, wspierana przez władze miejskie, istniejąca już od dawna choćby na zachodzie Europy, dla nas zupełnie nowa.
Mamy wrażenie, że w pozostałych miastach boom na murale w przestrzeni miejskiej nastąpił mniej więcej w tym samym momencie.
We Wrocławiu jego inicjatorem była Galerie Sztuki Współczesnej BWA, zaś kuratorem całej inicjatywy zostali: Joanna Stembalska oraz Sławek ZBK Czajkowski (streetartowiec).
To oni byli i nadal są odpowiedzialni za zorganizowanie wystawy „OUT OF STH”, która określana jest jako pierwsza polska, a zarazem międzynarodowa wystawa, prezentacja urban art w kontekście galeryjnych ujęć sztuki współczesnej. „OUT OF STH” to nie tylko serie wystaw galeryjnych, to także spotkania z twórcami wywodzącymi się z nurtu urban art, wydarzenia muzyczne, warsztaty oraz wykłady.
„OUT OF STH” to też, a może przede wszystkim realizacje muralistów z całego świata na wybranych wrocławskich ścianach w ramach projektu „Breakin’ the Wall”. Nie ukrywamy, że ta cześć projektu jest dla nas najbardziej interesująca.
W momencie kiedy piszę ten tekst, we Wrocławiu zakończyła się już trzecia edycja „OUT OF STH”. Dwie poprzednie śledziliśmy ze zdumieniem i podziwem. Z aparatem na szyi i mapką w dłoni przemierzaliśmy nieznane nam wcześniej wrocławskie uliczki oraz podwórka, po to by móc podziwiać prace takich twórców jak: M-City, Otecki, Blu, Jiem, Erica Il Cane, FRMkid, ZBK, Sickboy. W tym roku jednak z powodu natłoku pracy, wyjazdów i jeszcze innych czasopochłaniaczy, nie zdołaliśmy zobaczyć ani jednej wystawy czy też naściennej realizacji.
Tym chętniej skusiliśmy się na zakup jakże promowanego na Facebook'u katalogu „OUT OF STH” Vol.3. Liczyliśmy, że uda nam się chociaż zdjęciowo nadrobić to na co nie mieliśmy czasu w realu.
Katalog prezentuje się świetnie. Duży format, gruby papier. Przy pierwszym otwarciu piorunuje nas myśl „cholera, rozklejony egzemplarz”. Nic bardziej mylnego. Specyficzna forma szycia kartek i nieprzyklejenie ich do grzbietu w istocie chroni zawartość przed odklejaniem. Bardzo fajny pomysł. Trochę prosi się by go dopracować, żeby wyglądał na bardziej oczywisty.
Drugie co nas uderzyło to fakt, że katalog określany mianem Vol. 3 jest w istocie podsumowaniem pierwszych dwóch edycji „OUT OF STH”. Właściwie to drugiej edycji, ale znajdujemy strony z retrospektywnymi zdjęciami murali z pierwszej wystawy. Po części sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje lekkie rozczarowanie. Nie pomyśleliśmy, że miedzy wydaniem katalogu a zakończeniem trzeciej edycji minęło zbyt mało czasu by przygotować takie wydanie. Kiedy już rozczarowanie z nas zeszło z zachwytem zaczęliśmy przeglądać raz jeszcze zawartość katalogu. To naprawdę dobry album. Świetnie zaprojektowany, typografia miodzio. Duży format (większy niż A4) idealnie nadaje się na całostronicowe zdjęcia prezentujące „work in progress” oraz gotowe realizacje. Przez swój skład bardziej przypomina współczesny magazyn modowy niż nudny album o sztuce. Same zdjęcia również przypadły nam bardzo do gustu. Bardzo nam leży takie luźne podejście do fotografii bądź co bądź dokumentalnej. Katalog nie byłby katalogiem bez odrobiny treści. Jeżeli pierwszy raz stykacie się z „OUT OF STH” to dowiecie się z tej publikacji trochę więcej na temat idei oraz historii samego projektu. Także kilka słów opisu otrzymały wystawy i instalacje związane z „OUT OF STH”. Będziecie mogli zapoznać się z zarysowanymi sylwetkami twórców murali oraz zagłębić się w mapkę Wrocławia z lokacjami murali powstałych w ramach pierwszych dwóch edycji.
Zdecydowanie,wydanie to warte jest swojej ceny (43 PLN) – do nabycia w Galerii Sztuki Współczesnej BWA. Polecamy nie tylko fanom urban artu.

Jeszcze na koniec, żeby marudzenia nie było za mało, musimy się przyczepić do okładki. Nie wygląda jak okładka albumu, który był kupiony miesiąc wcześniej. Papier jakim powleczona jest okładka, zbyt delikatny i podatny na przetarcia. W miejscach zgięcia okładki i na rogach już mamy wytarte. Więc musicie na to zwrócić uwagę i traktować ostrożnie :)

Wydawca: BWA Wrocław - Galeria Sztuki Współczesnej



Tekst: Grzegorz Teszbir

1 komentarz:

  1. Zazdroszczę nabytku! I pewnie przy okazji odwiedzin Waszej półeczki pooglądam i nabiorę jeszcze większej chęci na zakup :) a wypłata tuż tuż... :)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined