środa, października 05, 2011

dodano: środa, października 05, 2011

Adrian Tomine udowodnił, że potrafi tworzyć w pełni emocjonalnie wiarygodne historie o tym jak trudne potrafią być relacje międzyludzkie. Polski czytelnik miał okazję przekonać się o tym czytając "Niedoskonałości" wydane przez Kulturę Gniewu. Jest to obyczajowy, czarno-biały obraz relacji damsko-męskich. Uchwycone w inteligentny, momentami dowcipny sposób, historie bohaterów, wkomponowane w życiową formę, pozwalają na łatwą identyfikację własnego życia z życiem bohaterów komiksu.
No dobrze, ale co w momencie kiedy historia dwojga ludzi, których łączy silne uczucie jest w istocie historią samego autora? Na to właśnie pytanie można sobie odpowiedzieć czytając nowy komiks Tomine pt. "Scenes from an Impending Marriage". Komiks ten jest dokładnie tym o czym mówi tytuł. Zbiorem chronologicznie ułożonych scen które zdają się z mozołem prowadzić głównych bohaterów ku upragnionej nagrodzie. Ślub, bo o nim mowa, to wspólny cel, który sobie stawiają Adrian i jego przyszła (wówczas) żona Sarah.
Tomine bardzo luźno podszedł do tego komiksu. Z oddechem i inteligentnym dowcipem ukazał różne zabawne, czasami irytujące mankamenty przygotowań ślubnych. Ponieważ, musicie wszyscy wiedzieć, ślub to nie jest hop siup, oj nie, moi drodzy, nic z tych rzeczy - zdaje się mówić Tomine, spomiędzy
kadrów. Ostrzega i naśmiewa się z szaleństwa jakie spadnie na każdego, kto postanowi wejść na ścieżkę prowadzącą ku małżeństwu.

Komiks powstał już po ślubie, stąd też wspomniany oddech w historiach. Opowiadanych z perspektywy krótkiego, ale jednak, czasu. To zabawna retrospekcja szaleństwa, na które człowiek świadomie się decyduje. To także dowód na to, że warto przez to szaleństwo przejść. Dać się wciągnąć całkowicie, ponieważ na końcu tego wiru czeka coś, co rekompensuje ten trud. Tak przynajmniej zobrazował to Tomine w swoim komiksie. Wiemy, brzmi to strasznie "czerstwo", niczym przeciętne kinowe romansidło. Z tą jedną
różnicą, że gdy kończysz czytać, zamykasz okładkę, na Twojej twarzy maluje się subtelny uśmiech i myślisz sobie "heh, a może jednak?". I jesteś w stanie im uwierzyć.

Autor: Adrian Tomine
Wydawnictwo: Drawn & Quarterly



Autor tekstu: Grzegorz Teszbir

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined