wtorek, lipca 12, 2011

dodano: wtorek, lipca 12, 2011

Wyjazd na Ukrainę wyrobił w nas przeświadczenie, że kraj ten to taka Polska tylko kilkanaście lat wcześniej. Jednak, niech nikt nie myśli, że to ujma w kierunku Ukrainy. To zwykłe uogólnienie dla sporej ilości ciekawostek i smaczków, których tam doświadczyliśmy. Nas to zachwyciło, a ja (Grzegorz) wprost zakochałem się w barszczu zabielanym pani Stefy. Tamtejsze jadłodajnie miały mnie w kieszeni. Ale nie o jedzenie przecież chodzi.  Jak ogromne było nasze zaskoczeni,e kiedy odkryliśmy, że w każdym lwowskim kiosku można nabyć komiksy-zeszytówki. Był to rok 2009, więc mniej więcej okres, w którym w Polsce formowały się internetowe zrywy mające na celu przywrócenie od dawna martwych komiksowych zeszytów do kiosków. A tu proszę, w każdym kiosku naszej bratniej Ukrainy można nabyć amerykańskie przedruki głównie komiksów Marvela. Kupiliśmy od razu wszytko co było, czyli: Ultimate Spider-Man, Fantastic Four, X-Men, Spider-Man, Futurama oraz Simpsons Comics. Jako, że nie mam problemów z literowaniem cyrylicy, ukraińskie tytuły od razu wywołały falę śmiechu. Czy "Cziolowik Pajuk" oraz "Liudy Eks" nie brzmią zabawnie?
Zeszyty bardzo przypominają te wydawane naście lat temu w Polsce przez Tm-Semic. Jest publicystyka, listy od czytelników, są fanarty, biosy postaci, a nawet mini plakat. Wszystko to za cenę 8 hrywien czyli niecałe 3 złote (dokładnie 2,76 zł w momencie kiedy to piszę). Przedrukowywane historie były bardzo świeże w stosunku do swoich amerykańskich oryginałów. W "Liudach Eks" przeczytać można było Messiah Complex i śmierć Calibana. Zaś "Fantasticznoja Czoworka" opłakiwała śmierć (również) Susan Storm z alternatywnej przyszłości. Więc o co chodzi? Jak to jest, że oni mogli mieć komiksy w kioskach, a nam to jakoś się nie opłacało i nie opłaca nadal? Przecież to nie jest kwestia bycia bogatszym/biedniejszym krajem. Czyżby chodziło o wspomnianą kilkunastoletnią różnicę miedzy Ukrainą a naszym krajem? To całkiem możliwe, ponieważ będąc tam roku później okazało się, że z tamtejszych kiosków poznikały wszystkie komiksy (poza pozycjami typowo dla młodego czytelnika). Więc może i ukraińskie zeszytówki dopadła fala gospodarczego kryzysu lub ... nie wiem czy powinienem pisać "klątwa(??)" :)
Na koniec jeszcze taka ciekawostka/zagadka. W zeszytach reklamowane były albumy, zbiorcze wydania takich tytułów jak Fantastic Four, Ultimate X-Men oraz Ultimate Spider-Man, każdy po 144 strony, przynajmniej. Podobno dostępne były w księgarniach, jednak nam nie udało się ich odnaleźć, więc nie wiemy czy i w jakiej formie istniały.
W tym roku również planujemy wyjazd na wschód. Więc może uda nam się dowiedzieć czegoś więcej lub znów coś przywieźć.



Autor tekstu: Grzegorz Teszbir

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Najpopularniejsze ostatnio

 
undefined